środa, 5 grudnia 2012

Na szybko: Slender (The Eight Pages)




[Tak, jesteśmy oboje trochę zajęci i dlatego odgrzewamy stare kotlety. Ale niedługo święta, co oznacza granieeeee!]

Urządziłeś imprezę i rozmowa się nie klei? Chcesz skutecznie uciszyć nieznośne rodzeństwo? A może rozruszać randkę i poczekać aż dziewczyna sama wpadnie w twoje ramiona? Jakikolwiek powód masz, poświęć chwilę osławionemu „Slenderowi” – grze, która bez wątpienia straszy całkiem porządnie. Niesamowity fenomen internetowy, jakim stał się sam Slenderman, wywołany został przez darmową grę wykonaną w ramach ćwiczenia akademickiego. „Slender” jest przerażający pomimo swojej prostoty, zapada w pamięć i nie pozwala spokojnie zasnąć. A może to właśnie prostota tej gry sprawia, że jest ona tak mocna?

Cel gry jest pozornie banalny: zebrać osiem kartek porozrzucanych na terenie parku. Kim jesteśmy, dlaczego się tam znaleźliśmy – niestety nie otrzymujemy odpowiedzi na te pytania*, jednak idziemy przed siebie, aby nie wywoływać wilka z lasu. Ale Slenderman wciąż czai się gdzieś w tle… obserwując. Kiedy się niecierpliwi, no cóż, wtedy mamy kłopot.

Niewielki rozmiar pliku, banalne sterowanie i czas gry sprawiają, że jest dobra na każdą (no, powiedzmy) okazję. Testowałam: gamerzy i niegrający chętnie siadają do „Slendera”, choćby po to tylko, aby przyjrzeć się rozgrywce z boku i trochę się pobać. Lubimy się bać. Lubimy gry, w których możemy mordować hordy zombiaków, ale nie gardzimy takimi, których celem jest tylko i wyłącznie nastraszyć. A jak wielka satysfakcja i uczucie ulgi przychodzą, gdy uciekamy przed Slendermanem!

Spróbuj, zagraj – jeśli się przerazisz, to odejdź od komputera i odetchnij. Jeśli się odważysz, graj dalej. Pamiętaj tylko, że im głębiej w las, tym mroczniej się robi.


Dodam jeszcze, że warto poczytać trochę o genezie postaci Slendermana – o tym, jak został stworzony, jak ewoluował i jak ludzie zaczęli wierzyć w jego istnienie. Ciekawy przykład zjawiska, w którym mit internetowy wywołuje wiele silnych emocji!



*Najnowsze źródła podają, że więcej dowiemy się w sequelu gry

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz