[Tak, jesteśmy oboje trochę zajęci i dlatego odgrzewamy stare kotlety. Ale niedługo święta, co oznacza granieeeee!]
Urządziłeś imprezę i rozmowa się nie klei? Chcesz skutecznie
uciszyć nieznośne rodzeństwo? A może rozruszać randkę i poczekać aż dziewczyna
sama wpadnie w twoje ramiona? Jakikolwiek powód masz, poświęć chwilę osławionemu
„Slenderowi” – grze, która bez wątpienia straszy całkiem porządnie. Niesamowity
fenomen internetowy, jakim stał się sam Slenderman, wywołany został przez
darmową grę wykonaną w ramach ćwiczenia akademickiego. „Slender” jest
przerażający pomimo swojej prostoty, zapada w pamięć i nie pozwala spokojnie
zasnąć. A może to właśnie prostota tej gry sprawia, że jest ona tak mocna?
Cel gry jest pozornie banalny: zebrać osiem kartek
porozrzucanych na terenie parku. Kim jesteśmy, dlaczego się tam znaleźliśmy –
niestety nie otrzymujemy odpowiedzi na te pytania*,
jednak idziemy przed siebie, aby nie wywoływać wilka z lasu. Ale Slenderman
wciąż czai się gdzieś w tle… obserwując. Kiedy się niecierpliwi, no cóż, wtedy
mamy kłopot.
Niewielki rozmiar pliku, banalne sterowanie i czas gry
sprawiają, że jest dobra na każdą (no, powiedzmy) okazję. Testowałam: gamerzy i
niegrający chętnie siadają do „Slendera”, choćby po to tylko, aby przyjrzeć się
rozgrywce z boku i trochę się pobać. Lubimy się bać. Lubimy gry, w których
możemy mordować hordy zombiaków, ale nie gardzimy takimi, których celem jest
tylko i wyłącznie nastraszyć. A jak wielka satysfakcja i uczucie ulgi
przychodzą, gdy uciekamy przed Slendermanem!
Spróbuj, zagraj – jeśli się przerazisz, to odejdź od komputera i odetchnij. Jeśli
się odważysz, graj dalej. Pamiętaj tylko, że im głębiej w las, tym mroczniej
się robi.
Dodam jeszcze, że warto poczytać trochę o genezie postaci
Slendermana – o tym, jak został stworzony, jak ewoluował i jak ludzie zaczęli
wierzyć w jego istnienie. Ciekawy przykład zjawiska, w którym mit internetowy
wywołuje wiele silnych emocji!
*Najnowsze źródła podają, że więcej dowiemy się w sequelu gry
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz