niedziela, 13 stycznia 2013

No, a gdzie Kratos?



Bogowie Olimpu jednak nas nie opuścili! Już od 8 stycznia szczęśliwcy posiadający usługę PSN+ mogą cieszyć się przedsmakiem najnowszej części opowiadającej o zmaganiach Kratosa (i jak się okazało nie tylko jego, gdyż w wypuszczonej becie nawet nim nie zagramy).

Studio Santa Monica oferuje nam szansę na liźnięcie multiplayera – czegoś, co jeszcze do niedawna wydawało się niemożliwe ze względu na gatunek gry. A jednak! Demko pozwala nam na stworzenie własnego wojownika, który ma za zadanie walczyć na śmierć i życie w imię wybranego przez siebie boga. Każde z bóstw inaczej różnicuje umiejętności oraz ofiaruje inny żywioł, który pomaga nam w walce (do wyboru mamy Aresa, Zeusa, Posejdona i Hadesa, gdzie tylko dwaj pierwsi są dostępni w becie). Oprócz tego każdy czempion jest wyposażony w: broń (miecz bądź młot), zbroję, relikt, magię i przedmiot, które można odblokować, znajdując odpowiednie artefakty w czasie rozgrywki lub po prostu levelując postać.


Wypuszczone demo oferuje nam trzy tryby rozgrywki. Pierwszą z nich jest klasyczna rozgrywka typu deathmatch (na dobrze znanej mapce – miejscu pojedynku Kratosa z Herkulesem z trzeciej części serii). Cel jest prosty. Zabicie jak największej ilości przeciwników z najmniejszym licznikiem swoich zgonów. Za każde zabójstwo dostajemy punkty, których liczbę można powiększyć, zadając specjalne obrażenia, wykonując finishe bądź otwierając skrzynki. Dodatkowo na mapie co jakiś czas pojawia się unikalna broń oraz fontanny odradzające nam życie i manę. Drugi, jak i trzeci tryb są rozgrywkami drużynowymi, które odbywają się na dwupoziomowej pustynnej mapie. W pierwszym z nich naszym celem, razem z czwórką innych graczy, jest zdobycie jak największe ilości punktów poprzez przejmowanie baz, zaś w drugim przejęcie flagi wroga i przeniesienie jej do własnej bazy.



Ciekawym rozwiązaniem jest fakt, iż mapa ta maja również aspekt fabularny. Poza walczącymi graczami, musimy zmagać się również z ogromnym cyklopem Polifemem, który co jakiś czas atakuje arenę. Pokonanie go pozwala na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę (gdyż dodaje znaczną ilość punktów), lecz jest możliwe tylko przy sprawnym działaniu całej twojej drużyny.

Jednym słowem, nic tylko grać! Mimo rozgrywki multiplayer, gra nie straciła na dynamice, a zjawiskowe ataki i wachlarz ruchów są tylko początkiem wprowadzonych w tej części serii innowacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz