Planowaliśmy iść, zgarnąć streetpassy i się wycofać, żeby spokojnie pograć w poksy – a impreza okazała się wyjątkowo przyjemna. Byliśmy, zgarnęliśmy i również pograliśmy.
Czego chcieć więcej?
Każde z nas nastukało koło 25 ludzików: rekordu nie
pobiliśmy, fakt, ale szybko wszyscy się przesiedli na nowe Pokemony (jak w
zasadzie można się było spodziewać). Jedno piwko później zielona lampka w grze
nie gasła, a lista przechodniów co chwilę poszerzała się o nową twarzyczkę. I
to było najlepsze! Świeżynki świeżynkami, ale wyzwania i zaproszenia
nadlatywały zewsząd.
Gamerzy w akcji (pozdrawiam Naruciaka, Skibiusza i kolegę Skibiusza)
Sam Level Up, do którego wybraliśmy się pierwszy raz
(i któremu właśnie robię reklamę), to zacna miejscówka, gdzie do piwa albo drinka
(te nazwy!) można odpalić sobie GH, Tekkeny, Mortala. No i oczywiście cudeńka,
które wypatrzyliśmy: Contra na Pegasusie, tak, Super Mario 64 i stary Sonic.
Miejsce bardzo-bardzo klimatyczne.
Panu spędzającemu miłe chwile z Pegasusem nie przeszkadzamy
I na deser Deadly Serious (kolejna reklama, nie ma
problemu) postanowiło pobić angielski rekord wieży z 3dsów. Było ostro. Było
ciekawie.
Budujemy...
...voilà!
Przy
okazji podziękowania:
- dla człowieka roznoszącego Pokerusa
- dla różnych ludzików breedujących startery
- dla pani od ciasteczek, bo były smaczne
A na
definitywne zakończenie trochę wrażeń z pierwszego weekendu spędzonego nad
Pokemonami X/Y. Żeby było słodko, dorzucam jakże wysokiej jakości zdjęcia z pierwszej
ręki zrobione ajfonem.
Evilpika
Gra
jest PIĘKNA. Nie, nie widać tego na zdjęciach, niestety. Oprawa graficzna jest
wspaniała, zarówno z 3D, jak i bez, granie to czysta przyjemność. Animacje
pokemonów są zachwycające, wszystkie po prostu zyskały nowe życie. Wrażenie
robią również lokacje, miejsca w grze wyraźnie wzorowane na francuskiej
architekturze i zabytkach. A co do spoilerów: o dziwo, mamy tu na razie mało
nowych stworków, za to w każdej trawce można znaleźć przypadkowego poka z
dowolnej generacji. Pikachu, Zigzagoon, Staravia, Snubbull (fairy), Mienfoo, co
tylko chcecie. Eeevee! Drugi raz w historii, Eeevee pojawia się w trawce, i to
już po drugiej odznace, na dodatek zdarza się to często. Jest to swego rodzaju
ewenement.
Mam fajnego pokemona, super tapetę, jestem szczęśliwa
Ciekawym
dodatkiem jest Super Training, który pozwala w dowolnej chwili poza walką
EV-trenować; natomiast Amie to czysta słodycz i jeszcze umacnia nasze więzi ze
zwierzątkami.
Piękna Rajstopa
A
teraz najlepsze: można modyfikować wygląd bohatera. To może drobiazg, ale
naprawdę czekałam na taki bajer od ZAWSZE. Fryzura, kolor włosów, strój – nawet
skarpetki. I teraz każdy gracz rzeczywiście jest wyjątkowy.
Tymczasem
wracam do grania!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz